Do czego prowadzi nieustanne sprawdzanie smartfona i ciągłe przesiadywanie w sieci

Poranna podróż środkami komunikacji miejskiej do pracy/szkoły… Każdy skupiony wpatruje się w ekran smartfona… żadnych wspólnych spojrzeń, żadnych grzecznościowych zwrotów i pogadanek „o pogodzie”, żadnej wymiany myśli.

Przerwa pomiędzy lekcjami w szkole, czy w pracy również zdominowana jest przez „bycie on line”. Po co rozmawiać z realnymi znajomymi, kiedy w sieci czekają już dziesiątki/setki? innych, którzy chcą zalajkować selfie, czy dopisać komentarz?

Powrót do domu wygląda bardzo podobnie. W nieustannej aktywności pozostaje jedynie kciuk, który sprawnie przewija komunikaty i ikony smartfona. Jadąc np. MPK-iem zawsze jest przecież coś do zrobienia. A to e – mail do wysłania, konto bankowe do sprawdzenia, czy szybki research co u znajomych na fejsie. Kiedy już wstępna ciekawość/potrzeba informacji zostanie zaspokojona, można dla relaksu zając się lekturą czegoś ciekawego. A wiadomo, że w sieci zawsze coś ciekawego się znajdzie…

Obiad w domu z pozoru wygląda na „celebrowany” wspólnie. Każdy w zasięgu jak nie ręki, to przynajmniej wzroku monitoruje własny telefon. Zdarza się, także, że jedna ręka zajęta jest jedzeniem, druga w tym samym czasie weryfikuje wydarzenia ostatnich minut na serwisach informacyjnych w internecie…nie ma miejsca/czasu na prawdziwy kontakt…

Takie nieustanne przesiadywanie w sieci, a także sprawdzanie smartfona burzy relacje interpersonalne. Okazuje się, że więcej znajomych jest w wirtualnym świecie, niż w codziennym życiu. Tylko wirtualni znajomi mierzeni są liczbą otrzymanych i wysłanych z akceptacją zaproszeń. A jak w takim razie oszacować liczbę tych, którzy w realnym świecie są gotowi nieść wsparcie kiedy tego potrzeba? Faktem jest, że czas poświęcony na „kolekcjonowanie znajomych” on line, bezpowrotnie zabiera czas na budowanie relacji w świecie rzeczywistym. „Samotność w sieci” to już nie tylko tytuł książki J. L. Wiśniewskiego, ale coraz bardziej rozwijające się zjawisko…

Zależność od sieci, nieustanne publikowania na portalach społecznościowych „atomów” własnego życia (np. fotka kanapki w pracy, popołudniowy spacer i kawa pita w Starbucksie, uśmiech w czapce vs uśmiech bez czapki itp.) dezorganizuje bycie tu i teraz. Nieustanne klikanie w smartfona gubi uważność na to, co dzieje się dookoła. A dzieje się przecież życie…Idealnie odzwierciedla to film Look Up (https://www.youtube.com/watch?v=Z7dLU6fk9QY), który staje się poniekąd nawoływaniem, aby zwolnić i zatrzymać się na bycie w prawdziwym kontakcie. Żyjemy między ludźmi, a jak zauważa E. Moglen przechodząc ulicami widzimy nastolatków, którzy już nie tworzą relacji. W zamian tego tworzą esemesy. To maszyna w takim wypadku wyznacza formę kontaktu z innymi.

Zdaniem E. Moglena wszystko zrosło się w Maszynę. Telefony, komputery, terminale i karty, sieci komórkowe i internet, serwery, oprogramowanie, a także ci, którzy ich używają. Ta właśnie Maszyna nie tylko obserwuje swoich użytkowników, ale głównie „używa” i kreuje ich zachowania. Takie globalne zespolenie prowadzi do stworzenia ogólnego systemu nerwowego, gdzie każdy mózg będzie formowany w sieci. Jednakże dopóty pojawia się reakcja buntu na zwolnienie z pracy otrzymane za pomocą smsa, dopóki człowieczeństwo broni się przed nadmiernym zmaszynowieniem.

Nieustanne bycie dostępnym w sieci, oznacza stan ciągłej gotowości organizmu do reagowania na pojawiające się „zaczepki” itp. System nerwowy przez cały czas zachowuje czujność. Taki stan nosi nazwę fight or flight i odnosi się do fizycznych skutków jakich doświadcza organizm pod wpływem chronicznego stresu. Dochodzi do utraty odporności, zaburzona zostaje praca wątroby, spłyca się oddech (wiele osób zatrzymuje go podczas odbierania smsa, bądź maila). Za fizycznym wyczerpaniem, pojawia się psychiczne osłabienie. Organizm nie ma czasu na odpoczynek i relaks. Czas poświęcany na „surfowanie w internecie” uniemożliwia angażowanie się w pozostałe aktywności. Brak równowagi w życiu, odbija się we wszystkich jego obszarach. Od zdrowia, poprzez zaniedbywanie obowiązków w pracy, pogorszenie się kontaktów i relacji rodzinnych, przechodząc w skrajne zaangażowanie w postaci uzależnienia od sieci. Bycie on line prowadzi do stanu ogromnego rozproszenia. Aktywni użytkownicy Facebooka doskonale znają stan chronicznej dekoncentracji, który utrudnia ogólne funkcjonowanie.

Jedną z konsekwencji wynikających z nieustannego bycia w sieci i nierozstawania się ze smartfonem, jest utrata kompetencji społecznych związanych z komunikowaniem się oraz empatią i otwartością na innych.

L. Stone prowadziła badania na grupie osób w wieku 18-22 lat. Doszła do wniosku, że grupa ta preferuje luźniejszy tryb komunikacji. Nazwała go ona semisynchronicznym, który oznacza coś pośredniego pomiędzy drogą mailową a komunikacją bezpośrednią. Młodzi zdecydowanie lepiej się czują wysyłając smsmy lub posługując się internetowymi komentarzami, niż np. prowadząc rozmowę telefoniczną. Uważają ja wręcza za coś natrętnego.

Możliwość natychmiastowego połączenia z siecią za pomocą najnowszych rozwiązań technologicznych jest bardzo komfortowa i atrakcyjna. Ważne jednak, aby móc się od niej odłączyć, kiedy pojawi się taka potrzeba.