Od kiedy, jak często dziecko powinno korzystać z nowych technologii

Rozwój nowoczesnych technologii, generuje powstawanie nowej generacji użytkowników. Powszechnie uważa się, że cyfrowe urządzenia to znamiona nowoczesności i postępu. Laptopy, tablety, smartfony to narzędzia, bez których wielu nie wyobraża sobie funkcjonowania. Pojawiają się również głosy przeciwników cyfryzacji, którzy doszukują się w tych urządzeniach samych negatywnych skutków użytkowania.

Już coraz młodsi stykają się z cyfrowym światem. Okazuje się, że dzieci dużo chętniej, z większą ciekawością i odwagą niż starsze generacje, rozpoczynają swoje „cyfrowe podróże”. Tym bardziej, że wyrastają w społeczeństwie, gdzie internet i nowe technologie stanowią już naturalny element współczesnego świata.

Wielu rodziców twierdzi, że zapoznawanie swoich małych dzieci z komputerem stanowi inwestycję na przyszłość. Warto jednak zaznaczyć, że wyniki wielu badań przestrzegają przed zbyt wczesnym powiązaniem z komputerowych światem, ponieważ intensywny kontakt z nowymi technologiami znacząco wpływa na zmiany w sieci mózgowych połączeń.

Wielu specjalistów rozważa wpływ komputerów na rozwój dzieci. Metody neuroobrazowania pozwalają na nieinwazyjne przyglądanie się pracy poszczególnym częściom mózgu podczas   wykonywania określonych czynności tj. np. rozwiązywania zadań matematycznych, czy czytania określonego tekstu. Warto nadmienić, że bardzo duży wpływ na strukturę mózgu ma to, czemu poświęcamy dużo czasu. Mózg nie jest w stanie przetwarzać wszystkich informacji, dlatego neurobiolodzy powołują się na zasadę” używaj lub wyrzuć”, aby nie „obarczać” go wiadomościami, z których nie korzysta.

Mózgi 6, 7 letnich dzieci w płatach czołowych mają największą liczbę połączeń neuronalnych. Jest to jedyny czas, kiedy ich liczba jest tak duża. Dzięki temu mogą rozwijać się w różnych kierunkach. Od tego, jakie ścieżki wybiorą i jakim czynnościom będą się poświęcać, zależy rozbudowanie określonych połączeń w mózgu. Warto nadmienić, że ogromne znaczenie ma to, co dzieci będą robić, jak i to, czego robić nie będą. Zaangażowanie ich większości uwagi wyłącznie w nowe technologie, może znacząco wpłynąć na dalszy rozwój.

M. Montessori twierdziła, że dzieci najlepiej poznają świat poprzez doświadczanie różnych sytuacji. Nie wystarczy im samo oglądanie nowych rzeczy, ponieważ potrzebują poznać ich strukturę: zapach, smak, fakturę itp. Do tego niezbędna jest aktywność wszystkich zmysłów. Specjaliści podkreślają, że poznawanie realnego świata w naturalny sposób, rozwija i kształtuje cały mózg, a nie wybrane jego fragmenty. Dzięki temu, struktury neuronalne, zdobywają wiedzę, w jaki sposób ze sobą współpracować. To właśnie sieć wzajemnych powiązań neuronalnych decyduje o sprawności mózgu. Dlatego też samodzielne pisanie zdań przy pomocy papieru i ołówka wymaga dużo większej aktywności niż klikanie w klawiaturę komputera. Często problemy np. z pisaniem i czytaniem u dziecka zaczynającego naukę w szkole, mogą być spowodowane brakiem odpowiednich doświadczeń wcześniej.

Czas i jakość korzystania z komputera i internetu przez dzieci, powinna być staranie monitorowana przez dorosłych. Okazuje się, że świat wirtualny stanowi ogromny „pożeracz czasu” i potrafi na wiele godzin „przywiązać do komputera”. Jak we wszystkim niezbędny jest umiar. Dlatego konieczne wydaje się ustalenie zasad korzystania z urządzeń cyfrowych, w taki sposób, aby nie stały się jedynym sposobem spędzania czasu, lecz stanowiły element rzeczywistości i były adekwatnie dopasowane do potrzeb użytkowników.

Badania PISA wskazują, że współczesnym 15 – latkom nie pozostaje zbyt wiele czasu wolnego, ponieważ godziny przeznaczone na sen, naukę w domu, szkołę, posiłki, dbanie o higienę i pozostałe codzienne obowiązki, ale przede wszystkim korzystanie z sieci, pochłaniają większość dostępnego czasu. Okazuje się, że osoby umiarkowanie korzystające z internetu ( od 2 do 4 godzin dziennie) najlepiej się uczą. Z osób biorących udział w badaniach, co druga spędzała w internecie więcej niż 2 godziny dziennie. Zaś co piąta powyżej 4. Wynika z tego, że jeśli ktoś poświęca tyle czasu na korzystanie z urządzeń cyfrowych i serfowanie w sieci, to w tym czasie nie wykonuje innych ważnych czynności tj. uprawianie sportu, czytanie książek, chodzenie do kina itp. Specjaliści podkreślają, że inny sposób spędzania czasu, determinuje inną struktur e mózgu.

Można stwierdzić, że komputer w szkole i w domu jest potrzeby i adekwatne rozplanowanie jego użytkowania, może się pozytywnie, wzajemne uzupełniać. Szczególną uwagę należy poświęcić najmłodszym użytkownikom, ponieważ ich mózgi dopiero się rozwijają. Oprócz jakości treści, z których korzystają dzieci posługując się urządzeniami cyfrowymi, a także długości czasu jaki temu poświęcają, uwaga rodziców powinna być skupiona wokół tzw. faz wrażliwych. Ponieważ to właśnie w tych momentach rozwojowych dzieci potrzebują odpowiednio dużo czasu na aktywności, czyli beztroskiej zabawy: chodzenia po murkach, wiązania sznurowadeł, wiszenia na trzepaku. W rzeczywistości, są to czynności, bez których umysły dziecka, nie może osiągnąć pełnej dojrzałości szkolnej. Warto zadbać o różnorodność zajęć oraz doświadczeń u małych dzieci i zrezygnować z wyłącznej stymulacji zmysłów słuchu i wzroku za pomocą nowych technologii.

 (Źródło: Głowa na huśtawce. Czy powinniśmy chronić dzieci przed cyfrowym światem?, M. Żylińska, w Ja, My, Oni, Poradnik Psychologiczny Polotyki).