Życie bez Internetu

Czy to możliwe w dzisiejszych czasach

Koncepcja globalnej sieci komputerów sięga początku lat 60 XX wieku i została opisana przez J. Licklider. Zaś za twórcę koncepcji internatu uznano Paula Barana, który opublikował pracę składającą się z 12 tomów, na temat wytrzymałych i rozproszonych sieci cyfrowych transmisji danych. Naukowcy twierdzą, że historia internetu rozpoczyna się w 1969 roku, kiedy to na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles zainstalowano w ramach eksperymentu pierwsze węzły sieci ARPANET, będącej bezpośrednim protoplastą dzisiejszego internetu.

W latach 70 i 80 – ych XX wieku zaczęły się rozwijać komunikatory internetowe umożliwiające widzenie treści wiadomości przez drugą osobę, podczas jej pisania. Przełomem w obszarze „sieci” był początek lat 90– ych gdy powstał projekt (World Wide Web) dotyczący sieci dokumentów hipertekstowych, pierwsza strona internetowa w języku HTML oraz pierwsza graficzna przeglądarka WWW. Zapewne wiele osób funkcjonowało wtedy bez świadomości, że takie „narzędzia” są dostępne i nie odczuwało potrzeby korzystania z nich. Przez lata jednak sytuacja diametralnie się zmieniła, jak zmienił się również sam internet…

Współcześnie sieć tworzy „nową rzeczywistość”, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dla wielu stanowi narzędzie pracy, edukacji, rozrywki, czy budowania sieci kontaktów społecznych itp. Z pewnością funkcjonowania w świecie pozbawionym interentu nie wyobraża sobie współczesna generacja C („connect, communicate, change”), która smartfon i komputer traktuje „jako przedłużenie własnej ręki”. To pokolenie nie wyobraża sobie życia bez internetu, tym bardziej, że wszystkie czynności dokumentuje i zamieszcza w sieci, w myśl zasady „nie ma Cię w mediach społecznościowych, to nie istniejesz”.

Inaczej ma się rzecz z generacją współczesnych 50, 60 latków, którzy zostali wychowani w poprzednim systemie. Dla nich internet z pewnością zaspokaja zupełnie inne potrzeby, niż współczesnego „pokoleniu kciuka”.

Z jednej strony jest grupa osób, które wstają rano, sprawdzają maile oraz ulubione serwisy informacyjne. Następnie dokonują kliku wejść na portale społecznościowe, aby w pełni zacząć dzień. W tym kontekście „odwiedziny u znajomych” zaczynają nabierać nowego znaczenia i już wcale nie odnoszą się do spędzania wolnego czasu, długich rozmów, a także wspólnych aktywności, tylko do klikania na profilach kont społecznościowych i przyznawaniu like’ów. Ta grupa użytkowników internetu jest mocno „zakorzeniona” w wirtualnym świecie, stąd też bycie „off line” jest dla nich ogromnym dyskomfortem.

Z drugiej strony są tacy, którzy świadomie decydują się na funkcjonowanie poza „globalną wioską internetową”, ograniczając do minimum, bądź w zupełności korzystanie ze wszystkich rozwiązań technologicznych. Bycie poza siecią niesie ze sobą wiele konsekwencji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Dlatego często świadomej decyzji o niekorzystaniu z komputera i internetu towarzyszą wyższe idee, wartości i przekonania. Zdarza się, że bliska jest temu potrzeba autonomii, wolności i niezależności i wreszcie większej kontroli nad własnym życiem.

Wbrew powszechnym stwierdzeniom, okazuje się, że współcześnie dostęp do internetu nie jest czymś oczywistym. Występują miejsca, gdzie stanowi on olbrzymie narzędzie manipulacji i wpływu na społeczeństwo. Obecnie np. na Kubie jest dostępnych wyłącznie 35 legalnych hotspotów, zaś w prywatnych domach dostęp do internetu mają wyłącznie elity, czyli lekarze, członkowie partii, niektórzy dziennikarze oraz naukowcy. Okazuje się, że dostęp do domowej sieci, jest poza zasięgiem finansowym przecietnego Kubańczyka. W tym wypadku, życie bez internetu stanowi codzienność mieszkańców Kuby.

Internet to potężne skupisko wielu, różnorodnych informacji. W dzisiejszych czasach dostęp do wiadomości stanowi, zdaniem M. Filiciaka, pewnego rodzaju „walutę społeczną”. Socjolodzy zauważają, że coraz trudniej m.in. użytkownikom internetu skupić się na czytaniu jednego, długiego tekstu. Okazuje się, że współcześni ludzie preferują przeglądanie i zapoznawanie się z krótkimi tekstami publikowanymi w sieci, niż poświęcanie czasu na artykuły dłuższe niż jedna strona. Wynika to właśnie z chęci bycia biegłym w kilku tematach, a nie byciu ekspertem wyłącznie w jednej dziedzinie. Stanowi to o przyszłej atrakcyjności w kontaktach interpersonalnych, ponieważ pozwala na rozwijanie wielu płaszczyzn tematycznych z innymi osobami, nie oznaczając jednocześnie bycia biegłym w danym temacie. Dlatego ze względu właśnie na tzw. „walutę społeczną” wielu użytkowników sieci, nie wyobraża sobie życia bez internetu, ponieważ wiąże się ona bezpośrednio z ich atrakcyjnością społeczną.

Internet, jak każde narzędzie w nieodpowiednich rękach, może „przynieść” więcej szkody, niż pożytku. Dla osób, które chcą się rozwijać, stanowi miejsce gdzie mogą pomnażać swoje różne formy kapitału i zainteresowania. Dla tych z kolei, którzy nie mają pomysłu, jak posługiwać się nowymi technologiami, może stanowić ogromny pochłaniacz czasu. Jednakże zarówno dla jednych, jak i dla drugich ograniczenie dostępu do sieci, okazałoby się odczuwalne.

Internet stanowi dla wielu osób podstawowe narzędzie pracy. Od wielu lat obserwować można eksplozję nowych zawodów, które pojawiają się w kontekście zatrudnienia w sieci. Poza tym w wielu profesjach internet stanowi narzędzie, które znacznie ułatwia wykonywanie codziennych obowiązków zawodowych tj. np. możliwość natychmiastowej komunikacji, przysyłania danych, czy też dotarcia do niezbędnych informacji.

Powstawanie nowych rozwiązań jest nieodłącznym elementem ludzkiego funkcjonowania. Zaś korzystanie z internetu jest sprawą indywidualną, ponieważ internet odpoaiada na różne potrzeby poszczególnych użytkowników. Niezaprzeczalnym faktem jest, że wpływ internetu jest tak duży, że nagłe odcięcie od sieci zdecydowanie wpłynęłoby na losy całego świata.